before party hard
Zaczęły się ferie. Czas odpoczywania, ale też różnych zimowych aktywności, na które brak czasu w szkolny tydzień. Ale, że wyznaję zasadę "jebać system" moja aktywność fizyczna to sięganie po chusteczkę i ewentualnie obrót w łóżku, bo na jednej stronie się znudziło. Może jeszcze od czasu do czasu narzekanie na ból głowy no i popijanie pysznych gripexów i co tylko! Uroki moi drodzy chodzenia w baletkach zimą na imprezy. Cóż, nie wszystko da się przewidzieć. Także mnóstwo czasu na naukę...zaaraz, chyba na głupie filmy, śmieszne seriale i obracanie się z boku na bok...
Druga sprawa to fakt, że brakuje mi kogoś. Bardzo tęsknie. A mowa oczywiście o moim świętym, przeświętym Nikonie;-( Byłam uzależniona od robienia zdjęć i dopiero jak już nie mam pod ręką tego kochanego body to zauważam. Ale jak widać zawsze jest telefonowy aparat o szaleńczej ilości pikseli! ;o
Oprócz tego z choroby i z nudów stworzyłam coś, co w takim minimalnym stopniu świadczy o mojej zrytej bańce. I Rejmanowej zrytej bańce też!
A teraz bardzo wielkie buziaczki, uściski i co jeszcze! Znaczy o ile ktoś ma ochotę się zarazić! :o Mam nadzieję, że bardzo szybko mi przejdzie i będę mogła trochę przez te ferie potrenować, pochodzić z Mariką na siłkę i też na sanki, lubię sanki! :o

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz