wtorek, 29 stycznia 2013

HELLO NIKON!

pierwsze spotkanie!
Coś się kończy, coś się zaczyna. Znajomości, etapy szkolne i... aparaty! ;3 Niedawno płakałam nad stratą ( oddaloną o 300 m od domu, bo przecież Nikusia1 ma Paulina!) a dzisiaj dzierżę w rączkach to oto cudo! 
Spałam 3,5 godziny poświęcając się dla chemii i wstając o 4 nad ranem i dzielnie wkuwając materiał, tylko po to, żeby usłyszeć, że dzisiaj nic nas nie czeka! Skończywszy siódmą lekcję dostałam pięknego smsa o treści "już jest;-) " i do domu wracałam wręcz na skrzydłach! To nic, że zatrzasnęłam kluczyk w szafce i tylko dzięki dobroci Mariki mogłam wracać w ciepłym, własnym okryciu do domu! To nic... Ale przyszedł i on! Z tego szczęścia posprzątałam cały pokój i teraz aż błyszczy!
Pierwsze i najważniejsza paczka przyszła! Jest pozytywnie!
Także... KTOŚ NA JAKĄŚ SESYJKĘ MOŻE?;>

poniedziałek, 28 stycznia 2013

poniedziałek!

Marta Fornalczyk
Chytry traci dwa razy!
Dzisiaj miałam przyjemność przekonać się o tym na własnej skórze. Wiersz miałam opanowany w miarę dobrze, recytacja na dobrym poziomie przez trenowanie do lustra... I kiedy zostałam wyczytana widząc okazję, nie zamknęłam książki i czytałam wiersz... Oczywiście to nie mogło się dobrze skończyć. Z nerwów w ogóle już nie wiedziałam co mówię... Zaliczyłam porażkę, która skończyła się czwórką z minusem, więc nie ma tego złego!
Po szkole dzisiaj zamiast iść na dodatkowy angielski, obrałam trochę inny kierunek, wcześniej uprzedzając nauczycielkę, że ze mnie jest dzisiaj trup fizyczny, ale bardziej psychiczny i nie dam rady niczego zrobić... Jak dobrze, że dorośli czasami umieją wspomóc słowem, sytuacją w której kiedyś byli! Polubiłam jeszcze bardziej moją nauczycielkę języka angielskiego! :) Jednak kierunek skończył się w Paulinowym łóżku. Dobrze jest móc czasami tak niespodziewanie walnąć się na to łóżko! Stwierdzenie? KOBIETY SĄ JAKIEŚ DZIWNE...
Uzgodniłam też szczegóły z fryzjerką na temat sobotniej imprezy! ;-)
Od czwartku zaczynamy gruby, trzydniowy melanż, od LOteki przez Budmę, kluby, nie kluby, sale, nie sale, imprezy nie imprezy!
A póki co żyję jutrzejszą chemią... Chociaż wcale nie mam ochoty nią żyć...
Pozdrowionka! ;*





niedziela, 27 stycznia 2013

f: Marta Fornalczyk

Gdybym mi ktoś powiedział, że przez te ferie tyle się zdarzy - nie uwierzyłabym, bo niby dlaczego? Tylko udowodniłam sobie, że naprawdę nie wiemy co nas czeka i utwierdziłam się w fakcie, że wszystko zmienia się w zaskakującym tempie!
Koniec ferii, tych ferii jedynych i niepowtarzalnych! Zakończenie sesją zdjęciową z Martą, która po sesji nie dosyć, że dumna ze zdjęć to jeszcze wygrała płytę w esce rock i nawet dostałam pozdrowienia, szaleństwo! ;-) Sesja w stylu domowo-rockowym wyszła genialnie. Taoś, Tedziu, Tedek, Tedi jak rasowy model pozował ze mną! Niestety nie umiałam powstrzymać śmiechu na wołanie dla niego różnych rzeczy, żeby ładnie zapozował.. Albo ja albo pies " coś nie wyszliśmy" ;- )
Nie wierzę, że jutro znowu przekroczę progi szkoły, że znowu tam.. Beztroskie ferie minęły zbyt beztrosko i tak ciężko będzie znów przestawić się na tryb "SZKOŁA"...
Sukienka w stylu lat 70 zakupiona! ;-) Czekam na przesyłkę, a następnie dobieram dodatki i let's get it started!
Czyli w tym tygodniu czekamy na trzy przesyłki! Jedna - sukienka. Dwie pozostałe- ???? ;>

niedziela, 20 stycznia 2013

20.01.2013

idę, albo nie idę...
Jest dobrze.
Jest trochę ZA dobrze.
Zawsze w momencie, gdy jest za dobrze coś się dzieje(wiedz, że coś się dzieje), także nadstawiam uszy, oczy, ręce, nogi, serce na jakąś porażkę. Przynajmniej powiem sama sobie A NIE MÓWIŁAM?! i może nawet zdziwienie będzie jakieś takie mniejsze.
Ale, ale! Dzieje się, nie jest tak nudno, nie jest tak monotonnie. Podobają mi się te ferie, chociaż nie zrobiłam nic konkretnego, nie ruszyłam się w ogóle na trening z powodu zimna i podłoża, ale w każdy dzień coś robiłam. A przed nami jeszcze tydzień! Ten zdecydowanie w większym stopniu poświęcę na słodkie lenistwo i może nawet.. uwaaaga... SIĘ POUCZĘ! 
Dobra, każdy wie, że nie, a ja to już chyba najbardziej.
Moja systematyczność co do bloga jest taka, że aż wcale! Ale ostatnio naprawdę dużo się dzieje i niekoniecznie za tym nadążam. I niekoniecznie twierdzę, że to złe! ;-)
A feriowy, niedzielny wieczór ubarwia mi mężczyzna życia od urodzenia, czyli Kubuś900ml oraz marchewka, jabłko i pomarańcza zawarte w nim. Dodatkowo filmy ze skoków w ilości maksymalnej no i tylko te ścigane auta...

wtorek, 15 stycznia 2013

siłowniowo!

Dwa postanowienia noworoczne, wymyślone grubo po Nowym Roku! ;3
Po pierwsze- systematyczność i przeniesienie " swoich manatków" tutaj, na blogspota, a nie na photoblogu... Nigdy nie umiałam się zdecydować, ale teraz tu będzie mój kawałek życia w Internetach:3
Po drugie- siłownia. Wraz z M.P ( widoczną na poniższym zdjęciu ) dzisiaj wyrzucałyśmy całą energię na siłowni, w której się zakochałam i do której od lutego kupuję karnet. Cel? Chodzić po szkole w celu zabicia czasu, wzmocnienia mięśni, SCHUDNIĘCIA(♥♥♥) no i kto zaprzeczy, że to zdrowe! ;3 Także bieżnie, rowerki i co tylko - bójcie się! :))

A wtorkowy, feriowy wieczór spędzony po pierwsze na posprzątaniu ubrań, które wczoraj "przypadkiem" spadły ze swojego miejsca powieszenia, a po drugie na czilowaniu z filmami i serialami!
buziaaaaaaaaaaaaki! ;*

poniedziałek, 14 stycznia 2013

chorzyzna.

before party hard

Zaczęły się ferie. Czas odpoczywania, ale też różnych zimowych aktywności, na które brak czasu w szkolny tydzień. Ale, że wyznaję zasadę "jebać system" moja aktywność fizyczna to sięganie po chusteczkę i ewentualnie obrót w łóżku, bo na jednej stronie się znudziło. Może jeszcze od czasu do czasu narzekanie na ból głowy no i popijanie pysznych gripexów i co tylko! Uroki moi drodzy chodzenia w baletkach zimą na imprezy. Cóż, nie wszystko da się przewidzieć. Także mnóstwo czasu na naukę...zaaraz, chyba na głupie filmy, śmieszne seriale i obracanie się z boku na bok...
Druga sprawa to fakt, że brakuje mi kogoś. Bardzo tęsknie. A mowa oczywiście o moim świętym, przeświętym Nikonie;-( Byłam uzależniona od robienia zdjęć i dopiero jak już nie mam pod ręką tego kochanego body to zauważam. Ale jak widać zawsze jest telefonowy aparat o szaleńczej ilości pikseli! ;o
Oprócz tego z choroby i z nudów stworzyłam coś, co w takim minimalnym stopniu świadczy o mojej zrytej bańce. I Rejmanowej zrytej bańce też!


A teraz bardzo wielkie buziaczki, uściski i co jeszcze! Znaczy o ile ktoś ma ochotę się zarazić! :o Mam nadzieję, że bardzo szybko mi przejdzie i będę mogła trochę przez te ferie potrenować, pochodzić z Mariką na siłkę i też na sanki, lubię sanki! :o