sobota, 14 stycznia 2012

13 to nie pechowy.

Witam ;-). Bardzo dawno mnie nie było, ale naprawdę nie widzę sensu, żeby prowadzić tego bloga skoro mam photobloga... Ale, że jestem osobą, która się strasznie przywiązuje do rzeczy ( no i ludzi o.O ) to tak szybko nie odpuszczę. Liczę na to, że pewnego ślicznego dnia mnie olśni i wiem co będzie na tym blogu. Teraz jest misz-masz, bądź homoniewiadomo. Jak kto woli ;-). Także wczoraj był piątek 13. Był bardzo pozytywny, była u mnie Agata oraz Ola, która spała aż do dziś. Oczywiście dużo się wydurniałyśmy, a gdy szłyśmy do domu z placu zabaw przez ulicę przebiegł nam czarny kot ;-). Czyż to nie ironia? Jednak dzień był tak pozytywny, że mogłoby przebiec ze sto czarnych kotów, a mnie by to nie wzruszyło :D. Jednak przedstawię wam dzisiaj kilka zdjęć z wczoraj. Fotografem była Ola, miejscem zdjęć - mój pokój. Główną rolę odegrała w nich maska karnawałowa ( aż się wam pochwalę, że z biedronki ♥♥♥ ). Skoro już robię outfit to :
bokserka - H&M
spodenki - od Pauliny ;-)
pasek - Reserved
buty - od Patrycji ; o <3






A niech mi tam - odnośnik do mojego fbla ;-)

poniedziałek, 26 grudnia 2011

xfuck christmas!

Hmm... pakowałam prezenty dobre 3 godziny, ustrajałam sobie pokój lampkami, włączałam te lampki wieczorem, słuchałam pozytywnych świątecznych piosenek, byłam podekscytowana tylko dlatego, żeby usiąść przy stole wigilijnym i stwierdzić " ojapierdole, ŚWIĄT NIE MA!". Hmm, czy mi się to podoba, że to już nie jest takie magiczne... Chyba taa. Kiedyś odzyskam ten zapał do świąt, ja to doskonale wiem, ale kilka najbliższych lat raczej odpuszczę sobie tą magię. I tyle (-: . Prezenty - koszulka z Ozzym Osbournem była najlepszym prezentem ♥ oprócz tego perfum, kolczyki... hmm. Słodyczy też jakoś tak nie było dużo... Za to pln, za które w środę jadę kupić sobie bardzo końskie rzeczy! ♥ Już upatrzyłam sobie śliczny kantar, muszę kupić skrzynkę i szczotki i może jakiś czaprak ładny z Eskadrona się sypnie ♥ Wszystko dla Siwej, oczywiście nie inaczej. Ja nie wiem co ja w niej kocham, ale ma w sobie "to coś", a to najważniejsza cecha, żeby kogoś pokochać ;-D. Siwuuuuuuuuuuuuuuu. Dobra, ale po pasterce, na którym oprócz fajnej, uśmiechniętej, sytuacji jakiś starszy pan mnie popchnął, bo kurwa nie wystarczyło mu tyle miejsca, ile miał, a miał ponad połowę więcej niż ja! i się prawie przewróciłam, byłam na rynku gdzie spotkałam żywych mikoLajów i reniferów! ;-D. hahaha, mega joke. mam z nimi fotki i stwierdzam, iż .. jest p o z y t y w n i e.
+ od wczoraj tworzę filmik, i oprócz tego, że się zacinają fragmenty, i że jedyna piosenka która tam pasuje to taka o tytule " S.E.X "to spoko -.-'



Siwa w starym kantarku, teraz jej zafunduję nowy, w kolorach... hmm, tego jeszcze nie wiem ;-D

czwartek, 22 grudnia 2011

Najfajniejsza klasa na świecie! ♥

Dzisiaj ważny dzień. Otóż odbyliśmy ostatnią w życiu wspólną wigilię w takim gronie, w jakim się znajdujemy. Z jednej strony to smutne, jak ludzie, których znamy 9 lat i z którymi widzieliśmy się praktycznie codziennie, nagle przestaną być tą codziennością. Nowe szkoły, oczywiście pewnie nowi znajomi, no ale rozstanie chyba pokaże nam, że to koniec beztroski. Ale... korzystajmy póki co, ile się da (-:
Karol, Dawid i Adrian - mieliśmy przynieść kubki na picie... ale widać można i tak! : D

hahahah <3

tak, to właśnie polska, gimnazjalna rzeczywistość XDDDDD. i tak, pisze się przez ceha ;-D


Monika i ja, składamy sobie życzenia. A tam w tle jeszcze Aga.

Wigilia klasowa w klasie numer 22 (-:

NO I JAK TU WAS NIE KOCHAĆ ? ♥

poniedziałek, 19 grudnia 2011

Christmas Time.

No nareszcie poczułam ten klimat świąt ♥ Ubrałam dzisiaj choinkę i ona tak ślicznie wygląda. Jest taka fajna atmosfera. Swój pokój udekorowałam czerwonymi światełkami, które wprost kocham, i kocham to co nadają one mojemu pokojowi ♥ Zresztą... sami zobaczcie! ;-D




niedziela, 11 grudnia 2011

bez inspiracji.

Leniwa niedziela - spędzona po części na zakupach, gdzie wypatrzyłam sobie genialny sweterek, ale przyszłam 10 minut po zamknięciu. Ironia. Ale będziesz mój, sweterku <3 . Leniwa niedziela, ale pomysł. Oklepanyw 3 dupy, ale to nic. Przecież chodzi o to, by sobie zająć czas (-:
Po zdr a w  iam <3









piątek, 9 grudnia 2011

Straszne testy.

Nie mam zielonego pojęcia o czym mogłabym tutaj napisać...Ten blog wydaje mi się strasznie nieogarnięty. Nie panuję nad nim - być może wynika to z faktu, iż sama do końca nie wiem co na nim do cholery jest! Ale skoro jestem już samodzielną trzecioklasistką ( w wersji gimnazjalnej, oczywiście! (-: ) to może napiszę o tym, czym trzeciogimnazjaliści żyją ostatnimi dniami. Tak, tak - to próbne testy z Operonu, do których przystąpiła chyba cała Polska. Także dnia pierwszego, to jest w środę o godzinie 9 wszyscy już siedzieliśmy, zdenerwowani mniej lub bardziej, chwyciliśmy w dłoń czarne długopisy i zaczęliśmy się zastanawiać nad pierwszym zadaniem. Po 60 minutach osobiście stwierdziłam " DOBRZEE! " i poszłam na 45-minutową przerwę, gdzie zdawałam relację co miałam w zadaniu 5, 6 no i, że w 18 miałam B. Czyli po prostu sprawdzałam moje odpowiedzi z odpowiedziami równieśników. Równieśników... dziwnie ujęłam. Po prostu moich najukochańszych ziomków z klasy (-: . Po tej przerwie przystąpiliśmy do części z języka polskiego. Siedziałam w miejscu środkowym i zanim dostałam mój egzamin mogłam popatrzeć na osoby, które siedziały przede mną i nerwowo przekartnęły egzamin na ostatnią stronę i zrobiły miny typu - " o.O ". Już wiedziałam, że to antydobrze... Zresztą sama jak zobaczyłam temat rozprawki byłam.. lekko mówiąc zdegustowana. Ale chyba wszyscy narzekali. Językiem polskim zakończyliśmy pierwszy dzień egzaminów. W domu oczywiście jak najszybciej sprawdziłam odpowiedzi, bo lubię mieć tak na bieżąco :). Kolejny dzień - kolejne egzaminy. Tym razem chyba najgorsze. Przyrodnicze - myślałam, że poszły baardzo źle, nastomiast z matematyki byłam bardzo zadowolona. A jak wyszło w domu, gdy sprawdzałam odpowiedzi? Przyrodnicze jak na mnie to wręcz zajebiście, natomiast matematyczne lekka porażka. Ostatni dzień zarezerwowany dla języków. Oczywiście poszłam na angielski, gdyż pewnie jak większość osób, lepiej odnajduję się w tym języku i mam z nim więcej styczności. Zadowolona jestem bardzo z podstawowego, najlepiej napisany egzamin z wszystkich. Natomiast rozszerzony nieco gorzej, aczkolwiek wiem, że po pierwsze on się nie liczy do rekrutacji do szkoły średniej, a po drugie dopiero w tym roku, w wakacje gdzie miałam okazję przez jakiś czas pracować sobie przy koniach w Holandii i jedynym językiem jakim mogłam się komunikować był angielski, uświadomiłam sobie jakie to dla mnie ważne i jak muszę to szkolić. Tak czy owak - z pierwszych próbnych jestem zadowolona, oprócz tego, że rodzice stwierdzili, iż potrzebuję korepetytora z matmy, żeby trochę ją podciągnąć... No taa, więc teraz to już w ogóle będę miała dużo czasu po szkole... Ale skoro to ma się w przyszłości odpłacić, to ja jestem gotowa na takie poświęcenie (-:
A teraz zbieram się na mikołajkowy występ. Trzeba iść odśpiewać świąteczne piosenki i powygłupiać się ze znajomymi (-:

wtorek, 6 grudnia 2011

Tropical Island ♥

W ostatnią sobotę miałam okazję pojechać do Tropical Island pod Berlinem, wraz z Magdą ♥ Oczywiście najpierw wariacje w morzu i Lagunie Bali, oraz zjeżdżalniach, później pyszny obiad ( spagetti ♥ ), no a na samym końcu porobiłyśmy fotki i wstąpiłyśmy do klubu Tropino, gdzie hyżo się śmiałyśmy :-D. Ogólnie wycieczkę mogę zaliczyć do udanych, no bo jakżeby inaczej! Pomimo, że w Tropical byłam już piąty raz to nadal mi się nie nudzi (-:
Jutro testy próbne z humanistycznych... Bardzo się boję, ale chyba sama nie jestem. Dam radę, muszę dać! Każdy z nas musi (-:











Czarne długopisy w dłoń i heeja! Tak to mi Agata radzi " to nie egzamin, to tylko pytania na które znam odpowiedź" ♥
WESOŁYCH MIKOŁAJEK! choć te już się kończą :-)

czwartek, 1 grudnia 2011

Patrycja part.1

Z racji iż przerobiłam kilka zdjęć Patrycji to oczywiście dodaję również na bloga. A co do niego to jak widzicie, kręci się praktycznie wyłącznie wokół fotografii. No i tak niech będzie, bo ostatnio odkryłam, że ja to naprawdę lubię robić ( wow! cóż za odkrycie ). A tymczasem piątek i weekendzik :>. Coraz bliżej do moich najukochańszych świąt♥ W ogóle bardzo możliwe jest to, że spędzę je w takiej atmosferze jak jeszcze nigdy. I w ogóle inaczej niż zawsze. Ale... jeszcze calutki grudzień :>. A teraz macie Patrycję ( no i na ostatnim zdjęciu ja wraz z nią, fot. Paulina ) :





poniedziałek, 28 listopada 2011

A po szkole...

Dzisiaj z racji iż miałam tylko 4 lekcje, oraz była w miarę ładna pogoda zaciągnęłam Izę na fotki (-: . A oto efekty:








+ tymczasem Eliza zabiera się do historii.  (-: