piątek, 15 lutego 2013

systematyczność...

backstage, mf!

To nie jest moja dobra strona! Ja jak zwykle z mojej strony mówię tylko, że się dzieje ;-) Porównuję sobie czas przeszły z czasem teraźniejszym, stwierdzam - JEST PROGRES i skupiam się już tylko na czasie przyszłym! Progres to jest, że się tak odmieniło! Jest coraz lepiej, chociaż czasami PANIKA, to po kilku głębszych oddechach wszystko wraca do pierwotnej formy! Niedługo zaczną się treningi, znowu będę jeździć, a później kilka dni narzekać na zakwasy, a także cieszyć się z jakichś powodzeń, albo smucić z powodu niepowodzeń! Tak, to jest kochany sport, gdzie oddajesz praktycznie całą psychikę, ale też fizyczną część - siniaki, zakwasy, poobijane ręce, zdarte dłonie... tak, to moja jazda konna!♥
Falętynki udane chyba tak w 100%! 
A teraz zlepek kilku zdjęć z ostatnich dni - przy okazji udowodnię, że jestem chyba bląąądi! ;3

 ♥♥♥


  to je przyrodnik!!!

 ileż radości może dać elektryzujący się balon, no ileż...

 z  Kozłowską! ;*

 mówcie mi BLĄDI ;* co pośpiech robi z człowiekiem i jego "wiedzą"... ale tu was zaskoczę - kartkówka napisana na dopuszczający, bycz! ;3


czy może być coś romantyczniejszego niż oglądanie Franklina z Patim? ;*

 balony z hivem ;3

 biedna Elizka i jej plaster na plecach... czyli ekstremalny wf, +3 siniaki, +2 zdarcia..

.
 wstać o 4.30 rano w Walentynki i piec babeczki - czy ja was ludzie nie kocham za bardzo?!♥


z Sandromomnom ;3


To teraz mniej przyjemniejsza część żywota ludzkiego - sprzątanie!!!
Jutro zapowiada się natomiast ciekaaawy wieczór! ;*

Brak komentarzy: